O życiu

Upór popłaca

Są ludzie, którzy gdy się uprą, to nie ma ch* (ekhm!), to znaczy, nie ma siły, żeby ich od czegoś odciągnąć. Żeby ich od pomysłu odwieść.

Mam znajomego, który miał wizję. Stworzenia czegoś fajnego, od zera. A że lubi „majsterkować”, to zrobił stolik. Niby zwykły stolik, ze szklanym blatem. Ale jednak taki zwykły nie był, bo poza tym właśnie blatem, cały on zrobiony był z części do samochodu. Wziął kawałek silnika i przeciął w pół. Połączył go z różnymi innymi częściami, zrobił kilka otworów na butelki, dokręcił „nóżki” z części od KTMa. Całość dokładnie wyczyścił, poskręcał, posklejał. I jest. Stolik. Niespotykany, unikatowy i naprawdę ładny.

Któregoś dnia ktoś zobaczył ten stolik i bardzo go poprosił o zrobienie czegoś podobnego dla siebie. Kolega się zgodził i zrobił takie ów coś w prezencie urodzinowym. Zrobił lampę. Znowu wziął części od samochodu (bodajże od jakiegoś BMW), znów połączył wszystko ze sobą, zrobił całą instalację elektryczną, powklejał magnesy, które – póki przyklejone – dają światło, dodał niebieskie diody u dołu dla dodatkowego efektu. Wyszło rewelacyjnie.

Nie sposób pewnie zliczyć ile czasu poświęcił na szukanie części na szrotach, ile wierteł spalił na wierceniu otworów, ile godzin stracił na idealne wyczyszczenie wszystkich części.

Ale to zrobił. Zaparł się i to zrobił.

I tak mi się przypomniało co innego…

14 lat w 4 minuty. Niesamowite.

Ile trzeba mieć odwagi, aby porwać się na taki projekt (czy to budowy takiego ‚mebla’, czy to zrobienia takiego filmu). Ile trzeba mieć samozaparcia, aby trwać przy tym pomyśle, aby go realizować, aby go ukończyć. Jak bardzo trzeba się uprzeć, aby – mimo tych wszystkich przeciwności losu, które na pewno pojawiały się w międzyczasie – osiągnąć efekt, który miało się w głowie przez tyle czasu.

Coś niesamowitego. Zazdroszczę takim ludziom.

[1]

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *