O życiu

Każda dziewczynka jest księżniczką. Świrniętą księżniczką.

Księżniczki występują tylko w bajkach. Podobno. Oj nie…

Od jakiegoś czasu mam nieodparte wrażenie, że moja córka jest księżniczką. Tak naprawdę od momentu gdy pierwszy raz ją ujrzałem. Zaczęło się to mniej więcej wtedy, gdy po raz pierwszy poszliśmy na USG.

W którymś z ostatnich leniwych weekendów obejrzałem film Alfonso Cuarona, pt. Mała księżniczka. Niby to prosta, wzruszająca, familijna opowieść. Mocno przerysowana. Ale jednak utkwiła mi mocno w pamięci. Szczególnie jedna kwestia…

I am a princess. All girls are. Even if they live in tiny old attics. Even if they dress in rags, even if they aren’t pretty, or smart, or young. They’re still princesses. All of us. Didn’t your father ever tell you that? Didn’t he?

Może to i kwestia tego, że sam mam córkę. Może i się rozklejam. Ale jednak… na długo pozostała mi ta wypowiedź w pamięci.

I tak od razu przypominam sobie sam siebie. Pamiętam kiedy kilka lat temu dowiedziałem się, że będę ojcem. Malutkie skarpetki, które żona wyciągnęła zza pleców, aby zobrazować mi to, co mnie czeka… one sprawiły, że nie posiadałem się ze szczęścia.

Niedługo później poszliśmy do lekarza. Rutynowe, standardowe badanie. To wtedy pierwszy raz ją ujrzałem. To wtedy się zakochałem. Sam nie wiem co widziałem. Jestem facetem, zobaczyłem czarną plamę na ekranie jakiegoś dziwnego monitorka. Ale uwierzyłem słowom operatora tegoż magicznego urządzenia. „To Wasze dziecko” – powiedział. Uwierzyłem mu na słowo. Oczy nie widziały, ale wyobraźnia poszybowała daleko. To wystarczyło.

Kilka miesięcy później pojawiła się w końcu na świecie. Zdrowa, ponad 3-kilowa istota, która zawładnęła moim światem.

Ta sama istota, która w kolejnych latach uświadamiała mi naocznie jak wielkie szczęście mnie spotkało.

Dopiero teraz jednak zdałem sobie sprawę z pewnego faktu. Od dnia jej narodzin, a kto wie czy nie wcześniej… zawsze zwracałem się do niej per księżniczka. Nie wiem czemu. Odruch bezwarunkowy. Zawsze była moją małą księżniczką.

Do dziś dzień jest moją księżniczką. Do dziś dzień, rano, po południu i wieczorem zwracam się do niej „księżniczko”.

I staram się też ją tak traktować.

Bo i jest księżniczką.

Jak każda mała dziewczynka.

Widzi świat przez różowe okulary. Ma w sobie to coś, co sprawia, że troski jej nie dotyczą. Smutek jest chwilowy. A żale szybko przemijają.

Uśmiechem dałaby radę rozbroić wojsko. A uśmiech z ust jej nie schodzi.

Jest skarbem mojego prywatnego narodu. Swego rodzaju perłą w koronie.

Przy niej zapominam o trudach codzienności, nieprzespanych nocach, kłopotach i lękach.

Nie wyobrażam sobie lepszego popołudnia, niż ten, w którym z uśmiechem mnie wita w przedszkolu.

Nie ma słów, które bardziej ściskają mi serce niż te, które wydobyć się czasem zdołają z jej ust… „kocham Cię, tato”, „tęskniłam”, „lubię Cię”.

I jasne… trudów jest, było i będzie co niemiara. Jasne, po takich ilościach nieprzespanych nocy, jakie nam zgotowała – nie spodziewałem się, że człowiek w ogóle może żyć. Po tych nocach i dniach przeleżanych, czy przespanych na podłodze, pod jej łóżeczkiem, myślałem, że się nie podniosę.

Ale cholera… było warto. Jest warto. Zawsze będzie warto.

Bo czy i nazywanie dziewczynki księżniczką jest czymś złym? Księżniczką nie jest ta, która dostaje wszystko. Nie jest ta, której wolno wszystko. Nie jest ta, której ludzie są bezgranicznie posłuszni. Nie jest w końcu ta, która chodzi w sukniach balowych, diademach, czy koronach. Księżniczką jest ta, która w oczach innych nią jest. Księżniczką jest każda ta mała istotka, bez której nie jeden z nas nie mógłby sobie już dłużej wyobrazić życia.

Każda dziewczynka jest księżniczką. Tak było, jest i będzie. Tego światu, wszystkim dzieciom i ich rodzicom życzę.

A jeszcze lepiej… wszystkim razem i każdemu z osobna życzę świrniętej księżniczki, takiej jak nasza. Bo i dzięki temu nie tylko wniesie światło do naszej codzienności, ale też sprawi, że na naszych twarzach pojawi się nieposkromiony uśmiech.

Życzę świrniętej o tak, tak, tak, tak, tak, tak , tak, tak, tak, tak, tak, tak lub tak 🙂

Dziecko śpi

Jeden komentarz

  1. […] published a new blog post on my Polish blog (one of the best posts I’ve ever […]

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *