Dlaczego ludzie, którzy coś osiągają zostawiają swoich „przegranych” znajomych?

Wszyscy chcemy być jacyś. Na przykład chcemy odnieść sukces. A żeby odnosić sukcesy – wiadomo… trzeba coś wymyślić, rozplanować, zrealizować, twardo podążać wcześniej obraną ścieżką, cierpliwie czekać itd. Jasne, to wszystko prawda. Ale to nie wystarczy.

W Polsce mamy takie powiedzenie:

Z kim przestajesz, takim się stajesz

A teraz otwórz szeroko oczy i rozejrzyj się dookoła. Spójrz na swoich znajomych. I znajomych swoich znajomych.

Co widzisz?

Zapamiętaj ten widok.

A teraz spójrz jeszcze raz na znajomych swoich znajomych. Widzisz gdzieś tam człowieka, którym chcesz być? Który jest taki, jakim i Ty chciałbyś być?

Bo przecież jakiś na pewno chcesz być. Chcesz odnosić sukcesy, mieć dużo pieniędzy. Albo chcesz robić ekscytujące rzeczy, których inni będą Ci zazdrościć. Albo chcesz być wiecznym imprezowiczem. Albo prezydentem. Albo aktorem.

Dobrze.

Spójrz więc na najbliższych znajomych tego, który jest taki, jakim chciałbyś być. Ludzi, którymi się otacza na co dzień. Dowiedz się jacy są. Przeanalizuj ich zachowanie, charakter, usposobienie.

Zapamiętaj ich. Zapamiętaj czego się o nich dowiedziałeś.

To teraz wróć do listy ludzi wokół Ciebie. Tych Tobie najbliższych. Tych, wśród których obracasz się na co dzień. Porównaj ją do tej, którą dopiero co stworzyłeś. Ludzi, wśród których obraca się ten, którym chcesz być.

You are the average of the five people you spend the most time with

Powiedział Jim Rohn.

Tak właśnie jest. Może i znajdziesz w tym trochę chamstwa, trochę interesowności. Ale tak właśnie jest.

Ludzie ciągną Cię w dół albo pomagają Ci wspiąć się na szczyt. Nie osiągniesz sukcesu w biznesie, jeśli co wieczór kumple będą wyciągali Cię na imprezy. Nie zostaniesz prezydentem jeśli Twoi rozrywkowi znajomi postanowią zrobić i opublikować w sieci zdjęcie, na którym leżysz pijany w fontannie. Nie będziesz najfajniejszym chłopakiem na dzielnicy jeśli max, który będziesz w stanie wyciągnąć z Twoich znajomych to wieczorne scrabble w domu. Nie będziesz robił rzeczy ekscytujących, budzących zazdrość, jeśli Twoi znajomi będą trzymali Cię na kanapie w domu, przed telewizorem. Nie będziesz miał ciała jak ci znani i lubiani, jeśli Twoi znajomi będą żywili się/Cię chipsami i colą na śniadanie, obiad i kolację.

Nieprawda, że możesz być lepszy od ludzi, którymi się otaczasz. Że możesz być ponad nich. Że możesz obracać się wśród tych, którzy ciągną Cię w dół, a i tak osiągnąć to, na czym Ci zależy.

Może i to interesowne. Może i egoistyczne. Ale wiesz co… who cares?! Albo i lepiej… WHO THE HELL CARES!

Chcesz osiągnąć to, co sobie założyłeś? To zacznij obracać się wśród ludzi, którzy Cię w tym wesprą. Którzy będą Ci podporą w drodze pod górę. Którzy będą Cię motywowali, skłaniali do rozwoju, pomagali.

Albo obracaj się dalej wśród tych, którzy ciągną Cię w dół i nie osiągnij niczego. Bądź dalej przeciętny. A za 20 lat zadaj sobie pytanie… cholera, gdzie popełniłem błąd?!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *