O życiu

Dziecięce marzenia są fajne i dla dorosłych

Gdy człowiek staje się dorosły zapomina o tym, że kiedyś był dzieckiem. Zapomina o swoich pragnieniach i marzeniach. A szkoda, bo fajnie jest czasem wrócić myślami do tego kim się chciało być.

Nie pamiętam na co dzień zbyt wiele z bycia dzieckiem. Dopiero gdy się skupię, to przychodzą mi do głowy konkretne sceny, czy zachowania. O marzeniach z dzieciństwa jednak pamiętam. I cieszę się, bo fajnie jest znów wrócić do tych myśli.

Gdy byłem dzieckiem chciałem być którymś z poniższych (albo najlepiej każdym z nich jednocześnie):

  • piłkarzem,
  • piratem,
  • archeologiem

O byciu piłkarzem jakoś tak zapomniałem bez powodu, gdy poznałem inne przyjemności życia. Że nie będę piratem zdałem sobie sprawę w momencie, gdy uświadomiłem sobie, że żyję w trochę innych czasach niż ci wszyscy pływający na statkach i wymachujący szpadami jednoocy bandyci. Że nie będę archeologiem dowiedziałem się, gdy w którymś momencie ktoś mnie uświadomił, że to nie archeolodzy, a paleontolodzy szukają dinozaurów. A na bycie paleontologiem się u mnie nie zapowiadało. Jakoś biologia w szkole mnie nigdy specjalnie nie kręciła.

Marzenia te jednak ze mną pozostały do dzisiaj. Wystarczy, że włączę jakiś dobry mecz w trakcie trwania mundialu. Wystarczy, że zobaczę jakiegoś pirata w telewizji. Wystarczy, że usłyszę ścieżkę dźwiękową z Jurassic Park.

I wracam myślami do bycia jednym z tych wielkich ludzi, którzy robią te wspaniałe (dla dzieci, jak i nas – dorosłych) rzeczy.

Wspaniale jest pomarzyć, że któregoś dnia idę pograć z kumplami na boisku w piłkę, a tu przypadkiem przejeżdża trener reprezentacji Polski, zatrzymuje się, podchodzi do mnie i mówi: „jedziesz ze mną na mundial, potrzebujemy Cię”. A później wychodzę na boisko jako niespodzianka, zupełnie nieznany nikomu Starszy (jak na piłkarza) Pan i zdobywam najpiękniejsze bramki Mistrzostw, strzelane z różnych części boiska.

Wspaniale jest pomarzyć jak biorę udział w bitwach morskich i sieję postrach wśród tych wszystkich grzecznych mieszkańców cywilizowanego świata.

Wspaniale jest pomarzyć o tym, że odkrywam jakieś części szkieletu nieznanego dotąd dinozaura, a idąc tropem kolejnych kości docieram do sekretnego przejścia, które doprowadza mnie do nieznanej krainy, w której żyją stworzenia sprzed milionów lat.

Tak, marzenia dla dzieci są również dla dorosłych. Pomagają oderwać się myślami od codziennych szarości.

Uwielbiam je, jak i ten kawałek dzieciaka, który dzięki nim we mnie pozostał.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *